Ministerstwo Finansów chce zablokować rozwiązania, o które sektor społeczny apeluje od lat. Brak zgody na większą elastyczność finansową, rozwój instytucjonalny organizacji czy możliwość odwołań w konkursach grantowych to nie tylko kolejny spór o przepisy. To sygnał, jak państwo postrzega dziś społeczeństwo obywatelskie: jako wykonawcę zadań, ale nie partnera wymagającego stabilności i zaufania. W tym autorskim komentarzu przyglądam się mechanizmom, które coraz bardziej zamieniają funkcjonowanie NGO-sów w niekończący się casting na najbardziej odporne i najbardziej uległe organizacje.
CUS coraz częściej stają się testem odporności samorządów: jak utrzymać dostępność usług społecznych w warunkach depopulacji, starzenia się mieszkańców i chronicznych braków kadr. W artykule podsumowuję debatę o tym, dlaczego w gminach kurczących się rośnie koszt jednostkowy usług, jaką rolę mogą odegrać technologie (teleopieka, rozwiązania oparte na AI) oraz czemu bez stabilnych partnerstw z NGO i PES nie da się zbudować trwałego modelu usług. To opowieść o CUS nie jako „projekcie”, lecz jako infrastrukturze bezpieczeństwa społecznego – i o zmianach, które trzeba rozważyć, by ta infrastruktura działała także na peryferiach.
Raport o 1,5% za 2024 rok pokazuje, że do OPP trafiło ponad 1,9 mld zł i że coraz więcej podatników decyduje się przekazać swój odpis. Jednocześnie widać silną koncentrację środków – niewielka grupa organizacji zbiera nieporównywalnie więcej niż reszta, więc w kampanii liczą się wyróżnik i prostota przekazu. Dane obalają też częsty mit: zdecydowana większość wydatków finansowanych z 1,5% idzie na działalność nieodpłatną, czyli realne działania dla odbiorców. W tle rosną koszty kampanii, co czyni transparentność komunikacji ważniejszą niż kiedykolwiek. W artykule pokazujemy, jak przełożyć te liczby na konkretną strategię: budowanie zaufania, minimalizowanie „tarcia” w instrukcji przekazania 1,5% i mądre planowanie działań w szczycie rozliczeń.
Rzecznicy WRZOS-u pokazują, że fundusze europejskie to nie tylko pieniądze na projekty, ale przede wszystkim sposób realizacji takich wartości, jak solidarność, równość i poszanowanie praw człowieka.
W artykule autorka przygląda się wyzwaniom, z którymi mierzy się sektor organizacji pozarządowych na Pomorzu — od formalnych barier i braku realnej współpracy z administracją, po trudności w dostępie do informacji i wsparcia instytucjonalnego. Region, w którym NGO pełnią kluczową rolę w obszarach takich jak integracja, edukacja oraz reagowanie na kryzysy, wciąż wymaga systemowej zmiany podejścia i partnerstwa. Autorka podkreśla potrzebę stałej platformy dialogu i realnego włączenia trzeciego sektora jako równorzędnego partnera w życiu publicznym.
Biblioteka (nie tylko) Ukraińska w Gdańsku to coś więcej niż zbiór książek – to miejsce spotkań, integracji i wspólnego budowania społecznej odporności. Powstała z potrzeby serca w pierwszych tygodniach wojny, dziś jest przestrzenią, w której uchodźcy i mieszkańcy Gdańska odnajdują wsparcie, dialog i poczucie wspólnoty. Jest świadectwem tego, jak nieszablonowe podejście organizacji pozarządowych wzmacnia budowanie odporności społecznej.