Od improwizacji do systemu. NGO i państwo rozmawiają w Senacie o odporności społecznej w kryzysach

Czytaj więcej
WPISY | Aktualności

Od improwizacji do systemu. NGO i państwo o odporności społecznej w kryzysach

W Senacie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się debata, w której organizacje społeczne przedstawiły rekomendacje usprawniające zarządzanie kryzysowe i ochronę ludności. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele kierownictwa Senatu oraz administracji rządowej, a rozmowa – zgodnie z deklaracjami organizatorów – miała wyjść poza logikę doraźnych działań i „gaszenia pożarów”, kierując uwagę na trwałe reguły współpracy, komunikacji i finansowania gotowości społecznej.

Kryzysy testują najszybszych – a nie najbardziej sformalizowanych

11 lutego 2026 r. w Senacie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Organizacji Pozarządowych i Społeczeństwa Obywatelskiego, prowadzone przez wicemarszałków Senatu – z udziałem organizacji pozarządowych, przedstawicieli ministerstw, rządowych grup operacyjnych oraz służb ratowniczych. Współorganizatorami były: Sieć Mapuj Pomoc oraz Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja Stocznia i Ashoka.

W centrum rozmowy znalazła się teza, że organizacje społeczne potrafią mobilizować działania inaczej niż instytucje państwowe – szybciej, bardziej elastycznie, z mocnym oparciem w sieciach lokalnych. Ten „atut ruchliwości” ma jednak sens tylko wtedy, gdy zostanie włączony w czytelną architekturę współpracy z administracją i służbami, a nie pozostanie domeną spontanicznego zrywu.

Diagnoza NGO: brak jasnych ról, nadmiar procedur, niedobór zaufania

Przedstawiciele trzeciego sektora wskazali najważniejsze słabości obecnego systemu: braki w koordynacji, niejasny podział ról i procedur współpracy pomiędzy administracją a NGO, zbyt scentralizowane i sformalizowane mechanizmy, które utrudniają elastyczne działanie oraz korzystanie z oddolnych inicjatyw. Do tego dochodzi problem braku stabilnego (a zarazem elastycznego) finansowania – zwłaszcza na okres „pomiędzy kryzysami”, kiedy buduje się rezerwy, kompetencje i gotowość. Krytycznie oceniono też rozbudowane procedury rozliczeń, faworyzujące „bezpieczeństwo proceduralne” kosztem tempa i skuteczności pomocy.

W tym samym kontekście wybrzmiał jeszcze jeden wątek: dezinformacja. Uczestnicy zwracali uwagę na niedostatek narzędzi ograniczających jej wpływ w sytuacjach nadzwyczajnych, kiedy chaos informacyjny bezpośrednio obniża bezpieczeństwo ludzi i skuteczność działań ratunkowych.

Pięć obszarów rekomendacji: od umów z wojewodami po szkolenia w szkołach

W części rekomendacyjnej organizacje społeczne przedstawiły propozycje wdrożeń w kluczowych obszarach systemu:

  1. Architektura systemu – jasne standardy i wytyczne dla umów między wojewodami a organizacjami; dopuszczenie NGO do zespołów zarządzania kryzysowego na wszystkich szczeblach (od ministerialnego do gminnego); przenoszenie dobrych praktyk między regionami.
  2. Siła samorządu i poziom lokalny – wzmocnienie roli samorządów i lokalnych liderów (w tym sołtysów), lokalne strategie odporności, mapowanie zasobów (organizacje, instytucje, biznes).
  3. Komunikacja publiczna – usprawnienie wielokierunkowych kanałów komunikacji, stworzenie jednego wiarygodnego źródła informacji i ujednolicenie platform; rozwój komunikacji „analogowej” i szkolenia lokalnych liderów z tworzenia komunikatów.
  4. Wolontariat kryzysowy – system regionalnych koordynatorów (organizacji lub konsorcjów), którzy sieciują lokalne społeczności, szkolą wolontariuszy, zbierają dobre praktyki i budują bazy danych.
  5. Edukacja i budowanie odporności – obowiązkowe ćwiczenia i szkolenia dla szkół, uczelni i zakładów pracy; włączenie wątków dezinformacji do szkoleń samorządowych; wykorzystanie szkół (infrastruktury i relacji z rodzicami) jako „węzłów” lokalnej odporności.
  6. Finansowanie – długoterminowe, stabilne środki, bardziej elastyczne mechanizmy wsparcia (w tym tworzenie rezerw), ograniczenie obciążeń sprawozdawczych oraz zachęty dla biznesu (w propozycjach pojawiła się np. koncepcja 1,5% CIT).

Uzupełniająco pojawiły się też postulaty porządkujące wymianę informacji pomiędzy samorządami, służbami i NGO, budowę jednolitego modelu wolontariatu kryzysowego (ramy prawne, szkolenia, standardy bezpieczeństwa), wsparcie organizacji mogących pełnić rolę podmiotów leczniczych, włączanie migrantów do działań edukacyjnych oraz przygotowanie praktycznej infrastruktury kryzysowej (np. zaplecza sanitarnego).

Odpowiedź rządu: standardy, baza zasobów, szkolenia powszechne

Do rekomendacji odnieśli się przedstawiciele administracji. Magdalena Roguska z Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zadeklarowała wolę dalszej pracy nad propozycjami i podkreśliła, że program ochrony ludności będzie przedsięwzięciem wieloletnim, wymagającym zmian i ewaluacji. Wskazała też na potrzebę standaryzacji umów z organizacjami oraz mapowania zasobów (centralnie koordynowana baza z lokalnym „zasilaniem”). Zapowiedziano powszechne szkolenia z ochrony ludności oraz inicjatywy uwzględniające środowiska lokalne (m.in. koła gospodyń wiejskich i rady kobiet).

W części rządowej pojawiły się również odniesienia do działań Ministerstwo Obrony Narodowej – w tym prezentacja założeń programu „wGotowości” (dobrowolne, powszechne szkolenia obejmujące m.in. pierwszą pomoc i cyberbezpieczeństwo) oraz planów wsparcia dla organizacji proobronnych.

Finał: apel o odbudowę finansowania lokalnej samoorganizacji

Podsumowując debatę, Maciej Żywno zwrócił uwagę na istniejące już narzędzia administracyjne, które można lepiej wykorzystać (w relacji Senatu wskazano m.in. Centralną Aplikację Raportującą MSWiA). Jednocześnie wybrzmiał apel, by wrócić do solidnego finansowania działań budujących lokalną wspólnotę i zdolność samoorganizacji – bo to ona często decyduje o tym, czy społeczność poradzi sobie z zagrożeniami.

Głos strony społecznej podkreślał natomiast rzadko spotykany w debatach publicznych moment „realnego słuchania” – z ambicją wspólnego identyfikowania luk, zamiast przerzucania odpowiedzialności. Szczególnie istotne było zaakcentowanie roli mniejszych, lokalnych grup – nazwanych przez Jakub Wygnański „obywatelskim planktonem” – które często pojawiają się jako pierwsze w pierwszych godzinach kryzysu, zanim uruchomią się formalne procedury.

Krótka analiza znaczenia wydarzenia – okiem Rzecznika Pomorskich NGO

  1. Odporność społeczna jako polityka publiczna, nie „zryw”
    Najmocniejszy wątek spotkania to przejście od improwizacji do systemu: stałe standardy współpracy, finansowanie gotowości i włączanie NGO w formalne struktury zarządzania kryzysowego.
  2. Kooperacja zależy od infrastruktury informacji
    Rekomendacje dotyczące jednego wiarygodnego źródła informacji, platform komunikacji i walki z dezinformacją pokazują, że „odporność” rozumiana jest nie tylko jako logistyka, lecz także jako zdolność państwa i społeczeństwa do utrzymania spójnego przekazu w warunkach chaosu.
  3. Lokalność jako pierwsza linia obrony
    Silny nacisk na samorządy, sołtysów, szkoły i mapowanie lokalnych zasobów sugeruje przesunięcie środka ciężkości: tam, gdzie kryzys dotyka ludzi, tam mają istnieć procedury, sieci wolontariatu i liderzy zdolni do szybkich decyzji.
  4. Testem będą wdrożenia i pieniądze
    Deklaracje o długofalowym programie, standaryzacji umów i bazie zasobów są obiecujące, ale realna zmiana zacznie się dopiero wtedy, gdy powstaną: stabilne instrumenty finansowe „między kryzysami”, mierzalne wskaźniki gotowości i jasne zasady włączania NGO w zespoły kryzysowe na różnych szczeblach.